Materiały dodatkowe

Esencja projektu

Inicjatywa:

Dialog obywatelski „Razem o łupkach” zakończony podpisaniem umowy społecznej

Miejsce/czas:

Mikołajki Pomorskie, powiat sztumski, woj. pomorskie, Polska, kwiecień – wrzesień 2013

Narzędzia:

Grupy robocze

Etapy:

Wyznaczanie priorytetów, planowanie działań

Kontakt:

Paweł Kopacz, koordynator projektu, Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, tel. 531 842 155, e-mail: ; Brygida Podlaska, pełnomocnik wójta ds. dialogu, tel. 55 640 43 57 wew. 12, e-mail: ; www: www.mikolajkipomorskie.pl, www.pzr.org.pl

Polska, Mikołajki Pomorskie, Konsultacje wydobycia gazu z łupków

Na trudne tematy można rozmawiać tak, żeby dogadali się wszyscy. Przykładem takiego porozumienia są konsultacje w Mikołajkach Pomorskich, dzięki którym podpisano pierwszą w Polsce łupkową umowę społeczną. Jej stronami są mieszkańcy, wójt i firma prywatna. Firma, choć miała koncesję i umowę dzierżawy z właścicielem działki, na której planowano odwiert, przed konsultacjami zorganizowała dwa spotkania z mieszkańcami. Przedstawiła inwestycję i związane z nią niedogodności. Społeczność mogła nie wyrazić zgody, wówczas firma nie rozpoczęłaby prac.

Dialog obywatelski „Razem o łupkach” zakończony podpisaniem umowy społecznej

Mikołajki Pomorskie, powiat sztumski, woj. pomorskie, Polska

kwiecień – wrzesień 2013

Paweł Kopacz, koordynator projektu, Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, tel. 531 842 155, e-mail: ; Brygida Podlaska, pełnomocnik wójta ds. dialogu, tel. 55 640 43 57 wew. 12, e-mail: ; www: www.mikolajkipomorskie.pl, www.pzr.org.pl

KONTEKST

Mikołajki Pomorskie to niewielka gmina o charakterze rolniczym. W 2012 r. okazało się, że leży w pasie, w którym, zdaniem geologów, może występować gaz łupkowy. Koncesję na poszukiwanie gazu na terenie gminy uzyskała włoska firma Eni (oddział w Polsce). Wójt Kazimierz Kulecki zdawał sobie sprawę, że temat gazu łupkowego jest kontrowersyjny, a mieszkańcy mogą protestować przeciw planom wydobycia. Jednocześnie wiedział, że taka inwestycja to szansa dla ubogiej gminy. Co prawda wcześniej nie było konfliktów z powodu powstających w gminie inwestycji – budowy ferm wiatrowych czy masztów telefonii komórkowej, ale też wójt nie miał doświadczenia w prowadzeniu konsultacji, których temat jest trudny i dyskusyjny. Wątpliwości wójta zbiegły się w czasie z propozycją przedstawioną mu przez Pracownię Zrównoważonego Rozwoju z Torunia, która zaoferowała przeprowadzenie w gminie procesu dialogu obywatelskiego poświęconego kwestii wydobycia gazu.

Pracownia Zrównoważonego Rozwoju (PZR) to organizacja pozarządowa, która od kilku lat prowadzi pilotażowe projekty z zakresu partycypacji społecznej. Nie boi się tematów trudnych, często przeciera szlaki w nowych dziedzinach. Program „Razem o łupkach” prowadziła, korzystając z koncepcji lokalnych komitetów dialogu opracowanej przy wsparciu ekspertów z Uniwersytetu Gdańskiego. Zgodnie z koncepcją proces dialogowy to partycypacja włączająca wszystkich zainteresowanych do wspólnego wypracowania rozwiązań, na które zgodzą się interesariusze. Praca komitetów oparta jest na doświadczeniach grup roboczych przetestowanych przez PZR we wcześniejszych projektach partycypacyjnych.

Zdobyte doświadczenia, pozwalające odczytywać potrzeby mieszkańców, wpłynęły na naszą decyzję, by przeprowadzić proces dialogu obywatelskiego na trudny temat planowanych poszukiwań i wydobycia gazu z łupków w gminie Mikołajki Pomorskie. Zajęliśmy się tym po uzgodnieniach z pełnomocnikiem ds. dialogu województwa pomorskiego, ponieważ program „Razem o łupkach” uruchomiono z inicjatywy marszałka tego województwa – mówi Paweł Kopacz, koordynator projektu.

Zgodnie z założeniami procesu miały to być strony bezpośrednio zainteresowane poszukiwaniem i wydobyciem gazu z łupków oraz te, na które omawiane przedsięwzięcia mogą oddziaływać. Sposób działania komitetów dialogu oraz doświadczenie zdobyte w tym procesie miały dać lokalnym społecznościom i samorządom wiedzę niezbędną do rozwiązywania innych konfliktów związanych z inwestycjami w przyszłości czy wręcz do zapobiegania ich wystąpieniu. Chodziło o umiejętność informowania, konsultowania i udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji politycznych. 

OPIS PROCESU

Proces obejmował kilka etapów, były to:

przygotowania

(powołanie pełnomocnika ds. dialogu)

diagnoza

utworzenie Lokalnego Komitetu Dialogu

(debaty, spotkania)

podpisanie umowy społecznej

Prace rozpoczęło wyznaczenie przez wójta pełnomocnika ds. dialogu. Została nim Brygida Podlaska, urzędniczka, która musiała orientować się w dwóch sprawach: gazu i dialogu, a także zagwarantować trwałość procesu.

Diagnoza

Kolejnym krokiem było przygotowanie diagnozy opisującej sytuację w gminie. Zaproszony do współpracy zespół kierowany przez doktora Piotra Stankiewicza z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przeprowadził długie wywiady z mieszkańcami i innymi interesariuszami. Raport z badań społecznych „Wsparcie samorządu gminnego w dialogu obywatelskim w kontekście planowanego wydobycia gazu z łupków” socjolodzy zaprezentowali na otwartym spotkaniu z mieszkańcami gminy w maju 2013 r. Raport stanowił podstawę prac powołanego później Lokalnego Komitetu Dialogu. Zdawano sobie sprawę, że proces LKD może okazać się dużym wyzwaniem dla moderatorów i członków komitetu, gdyż jest ryzyko, że przybierze on formę dialogu nastawionego na zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi, a nie deliberowanie i rozwiązywanie problemów. Na szczęście tak się nie stało. Równolegle z badaniami prowadzonymi w gminie trwała kampania informacyjna przybliżająca mieszkańcom kwestie związane z wydobyciem gazu łupkowego. Sięgnięto po różne formy dotarcia do mieszkańców. Odbył się happening poświęcony gazowi łupkowemu, przeprowadzono sondaż uliczny, ogłaszano w parafiach informacje dotyczące planowanego procesu, listonosze roznosili ulotki zawierające dane o planowanych pracach.

 

ETAP: wybór rozwiązania dla gminy

Najważniejszym elementem procesu były otwarte debaty społeczne - otwierająca i zamykająca - a także osiem spotkań, które odbyły się między nimi. W debatach uczestniczyło po kilkadziesiąt osób.

Lokalny Komitet Dialogu

Podczas pierwszej debaty w Gminnym Ośrodku Kultury, w której uczestniczyły władze gminy, przedstawiciele firmy i mieszkańcy, zebranych zapoznano z tematami związanymi z gazem łupkowym, przedstawiono także kwestie ochrony środowiska. Ogłoszono też otwarty nabór do Lokalnego Komitetu Dialogu, który miał zająć się tematem gazu łupkowego w gminie, a także doprowadzić do porozumienia (lub nie) w tej kwestii. Zainteresowani pracą w komitecie wypełniali deklaracje, określając dokładnie miejsce, w którym mieszkają – chodziło o to, by w grupie znalazły się osoby mieszkające bezpośrednio przy terenie wyznaczonym do ewentualnego wydobycia gazu; mieszkające dalej, a także takie, dla których sąsiedztwo wydobywcze nie będzie miało znaczenia. W komitecie mieli znaleźć się przedstawiciele wszystkich interesariuszy, reprezentanci grup o specyficznych oczekiwaniach.

Osoby, które nie podjęły decyzji podczas spotkania, miały czas – po zastanowieniu się – na złożenie deklaracji w wyznaczonym terminie w urzędzie gminy lub on-line. Ostatecznie uformowała się grupa Lokalnego Komitetu Dialogu licząca 13 osób. Wśród nich znaleźli się: sześcioro mieszkańców, dwoje radnych Mikołajek, radna powiatu sztumskiego, dwóch przedstawicieli firmy, wójta, pełnomocnika ds. dialogu. Lista imienna komitetu znajduje się tutaj: http://pzr.org.pl/sklad-lokalnego-komitetu-dialogu/.

NARZĘDZIE: Grupa robocza

Spotkania LKD, trwające po trzy–cztery godziny, odbywały się przez osiem tygodni w czerwcu i lipcu 2013 r. Co ważne, terminy spotkań dostosowane były do harmonogramu prac w gospodarstwach, między innymi żniw, pór dojenia krów czy zamykania kur na noc. Dzięki temu wszyscy członkowie komitetu mogli brać w nich udział.

 

    Spotkania miały charakter:
  • informacyjny – omawiano technologię wydobycia gazu, zagadnienia geologiczne, hydrogeologiczne czy wpływ inwestycji na środowisko,
  • warsztatowy – wypracowywano model komunikacji w sprawie inwestycji,
  • negocjacyjny – mówiono między innymi o korzyściach dla gminy i mieszkańców.

 

Członkowie komitetu poprosili o włączenie do prac niezależnych ekspertów. Nie było to proste, ale ostatecznie udało się zaprosić głównego geologa kraju, dyrektora wydziału ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego województwa pomorskiego, prawników. Podczas posiedzeń odpowiadali oni na wiele szczegółowych pytań dotyczących gazu łupkowego. Było to bardzo ważne, ponieważ brakowało tego typu informacji. Przed wyjaśnieniami mieszkańcy myśleli na przykład, że proces wydobycia gazu przypomina budowę kopalni. Okazało się, że prace są bezpieczne, nie powodują skażeń środowiska, zatruć wśród ludzi i zwierząt, nie ma też zagrożenia hałasem.

– Spotkania Lokalnego Komitetu Dialogu były bardzo ciekawe, ale wymagały uwagi, cierpliwości i intensywnego zaangażowania. Spoczywała na nas wielka odpowiedzialność. Zadawaliśmy pytania, słuchaliśmy ekspertów, czuliśmy się moralnie zobowiązani. Chodziło przecież o to, by jak najwięcej się dowiedzieć i potem zdobyte informacje przekazać mieszkańcom, uspokoić ich. Początkowo obawy mieszkańców były wielkie – bali się o czystość powietrza, wody, mówili o skażeniach, zmianie mikroklimatu. Powoli jednak te lęki ustępowały, bo otrzymywali informacje od nas, a także wzajemnie się informowali, bo przecież u nas wszyscy się znają – podkreśla Brygida Podlaska.

[zobacz: skrzynka z narzędziami]

Zwieńczeniem procesu była umowa społeczna – wynik prac Lokalnego Komitetu Dialogu. Efekty prac zespołu zaprezentowano 12 września 2013 r. na otwartym dla mieszkańców spotkaniu – debacie kończącej proces, odbywającej się w Gminnym Ośrodku Kultury. Wzięli w niej także udział: Hanna Dzikowska, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku, Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego oraz Piotr Woźniak, ówczesny wiceminister środowiska i główny geolog kraju.

Do ostatniej chwili liczyliśmy się z tym, że mieszkańcy mogą zaprotestować, skoro nawet nie wszyscy członkowie komitetu byli przekonani, że ta inwestycja to korzyść dla gminy. Ja uważam, że to wielka szansa, pieniądze dla gminy, możliwość rozwoju. Brano pod uwagę, że w przypadku niewypracowania wspólnego stanowiska powstanie raport rozbieżności określający strategię kolejnych działań dla wszystkich stron procesu. Ostatecznie mieszkańcy jednak nie protestowali. Umowa społeczna została zawarta – opowiada Brygida Podlaska.

 

    W umowie firma deklaruje między innymi:
  • wykonywanie wszelkich prac zgodnie z wymogami polskiego prawa, koncesji, decyzji właściwych urzędów państwowych oraz najlepszą praktyką międzynarodową przemysłu ropy i gazu, a także w poszanowaniu lokalnej społeczności i środowiska naturalnego,
  • informowanie wójta o postępie prac, znaczących wydarzeniach i decyzjach, gotowość do angażowania się w konstruktywny dialog z mieszkańcami w zakresie działalności firmy,
  • oferowanie na etapie prac poszukiwawczych możliwości realizacji praktyk dla studentów pochodzących z gminy, studiujących kierunki związane z działalnością prowadzoną przez firmę.

 

    Wójt deklaruje między innymi:
  • informowanie mieszkańców o każdym etapie prac i decyzjach firmy,
  • udostępnienie mieszkańcom wszelkich informacji związanych z poszukiwaniem i wydobyciem gazu na stronie internetowej urzędu, na portalu społecznościowym, poprzez mailing i podczas otwartych spotkań,
  • współpracę z firmą na warunkach partnerskich, przy jednoczesnym wsparciu firmy w procedurach administracyjnych.

 

    Mieszkańcy deklarują:
  • akceptację nowego sąsiada,
  • współpracę z firmą w przypadku jej zapotrzebowania na niespecjalistyczne usługi zewnętrzne,
  • wyrozumiałość dla czasowych niedogodności i utrudnień związanych z prowadzeniem prac poszukiwawczych/wydobywczych,
  • zgłaszanie wszelkich obaw dotyczących działalności firmy w pierwszej kolejności wójtowi i firmie.

 

HARMONOGRAM

Kwiecień 2013 r.

Powołanie przez wójta pełnomocnika ds. dialogu

Kwiecień – maj

Przygotowanie diagnozy społecznej gminy

9 maja

Debata otwierająca proces – przedstawienie raportu z diagnozy społecznej

Maj

Powołanie Lokalnego Komitetu Dialogu

Czerwiec – lipiec

Osiem spotkań LKD

12 września

Debata kończąca proces – przedstawienie wyników pracy LKD, podpisanie umowy społecznej


FINANSE

Koszty procesu pokryła Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, która otrzymała pieniądze na pilotaż z grantu Fundacji im. Stefana Batorego. Gmina udostępniała nieodpłatnie sale na debaty i spotkania. Członkowie Lokalnego Komitetu Dialogu pracowali społecznie, pełnomocniczka wójta ds. dialogu – teoretycznie pracowała w ramach etatu, chociaż wielokrotnie poświęcała także prywatny czas.

REZULTATY

Za niezwykle ważny rezultat procesu należy uznać zmianę w postawie wójta.

- Teraz, po procesie, staram się przy wszelkich pracach, na przykład przy budowie drogi osiedlowej czy innej inwestycji, organizować spotkania z mieszkańcami, żeby projektanci przedstawili im wizję i koncepcję, wytłumaczyli, dlaczego wybierają konkretne rozwiązanie. Wiem, że to dobre podejście, które pozwala na uniknięcie nieporozumień, gdy inwestycja będzie już realizowana. Przekonałem się, że z ludźmi trzeba rozmawiać na każdym etapie – mówi wójt.

Dodatkowo doświadczenie to uzmysłowiło wójtowi i urzędnikom, że istnieją takie sposoby współpracy i komunikowania się z mieszkańcami, z jakich wcześniej nie korzystali. Władze, pracownicy urzędu docenili wartość deliberacji, dialogu.

Było to także ogromnie ważne doświadczenie dla samych mieszkańców. Wzrosło w nich poczucie, że mają wpływ na to, co się dzieje w gminie, a także zaufanie do władz. Mieszkańcy stali się bardziej otwarci na nowe inicjatywy. Poznali konsultacje wysokiej jakości, przekonali się, jak ważny jest sposób prowadzenia rozmów. Warto też zauważyć, że osoby, które pracowały w Lokalnym Komitecie Dialogu, zobaczyły, jak działa proces partycypacyjny. Nauczyły się rozmawiać z ludźmi, przestały bać się zadawania pytań, potrafią wytłumaczyć mieszkańcom wątpliwe kwestie. Te umiejętności przydadzą się w przypadku innych inwestycji w gminie.

Proces „zaszczepił” partycypację u wszystkich członków grupy. Dostali oni narzędzia pokazujące, w jaki sposób można dyskutować; dowiedzieli się, co w gminie jest do zrobienia; dali też większe poczucie pewności wójtowi, który teraz bez obaw dyskutuje w większym gronie, na przykład na szczeblu wojewódzkim, a ponadto przestał obawiać się mieszkańców. Nie można także zapominać o bardziej namacalnych rezultatach. Powstała pierwsza w Polsce umowa społeczna dotycząca trudnego, kontrowersyjnego tematu wydobycia gazu łupkowego. Temat ten wciąż jest palący w naszym kraju, zatem doświadczenie z Mikołajek Pomorskich może się przydać innym społecznościom. Ważnym skutkiem procesu jest fakt, że decyzję podjęto zgodnie z wolą mieszkańców. Inwestor dopuszczał taką możliwość, że mogą oni nie wyrazić zgody na prowadzenie prac. Na każdym etapie słuchano opinii społeczności, umowa powstała przy jej współudziale. Podstawą stało się zdobycie wiedzy na temat gazu łupkowego, o którym na początku zarówno władze, jak i mieszkańcy niewiele wiedzieli czy wręcz mieli katastroficzne wizje związane z inwestycją.

PROBLEMY/WYZWANIA

Poważnym wyzwaniem i problemem do rozwiązania była asekuracyjna postawa mieszkańców, którzy nie chcieli odpowiedzialnie zaangażować się w proces. Wiele osób wstępnie deklarowało udział, a potem się wycofywało. Bywało tak, że po spotkaniu osoby, które wcześniej się zgłosiły, mówiły, że jednak nie chcą włączyć się w prace. Jak przypuszcza Brygida Podlaska, bały się one decydować za innych, sądząc, że będą wytykane palcami jako te, które przyłożyły rękę do podjęcia kontrowersyjnej decyzji. Taka postawa – jak podkreśla Paweł Kopacz, mający duże doświadczenie w pracy w małych miejscowościach – nie występuje w większych społecznościach.

Kolejnym wyzwaniem był sam temat procesu. Kwestie związane z gazem łupkowym, jego wydobyciem, skutkami opisywanych działań, to zagadnienie trudne i wykraczające poza możliwości percepcji zwykłego odbiorcy. Część mieszkańców miała wiele obaw związanych z inwestycją – bała się o dzieci, o czystą wodę, o zdrowie zwierząt czy nocne oświetlenie terenu wydobywczego, które mogłoby przeszkadzać w odpoczynku.

Sytuacji nie poprawiało nastawienie instytucji publicznych odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Przedstawiciele tych podmiotów nie chcieli przyjechać do Mikołajek, wyjaśnić, o co właściwie chodzi. Potrzeba było wielu zabiegów i starań, by wreszcie przyjechał geolog i prawnik. By do tego doszło, konieczna była interwencja pełnomocnika marszałka ds. dialogu województwa pomorskiego. Brak zainteresowania ze strony odpowiedzialnych służb był jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi borykano się podczas procesu. Ostatecznie jednak ich obecność stała się okazją do tego, by mieszkańcy dowiedzieli się nie tylko o inwestycji związanej z gazem łupkowym, lecz także o tym, kto zajmuje się formalnie zagadnieniami ochrony środowiska, przyrody, kto kontroluje związane z nimi działania. Jak mówi Paweł Kopacz, aż trudno uwierzyć w to, że w sprawie tak kontrowersyjnej jak gaz łupkowy pozyskanie fachowców, gotowych wyjaśniać wątpliwości, nie było łatwą sprawą. Można było odnieść wrażenie, że służbom na tym nie zależy.

Za kuriozalne, a jednocześnie wyjątkowo rażące niedopatrzenie należy uznać to, że władze odpowiedzialne za decyzje o przyznaniu koncesji na poszukiwania gazu w Mikołajkach nie zadbały o poinformowanie o tym mieszkańców i wójta. Wójt i mieszkańcy dowiedzieli się o planach wydobywania gazu od firmy, która uzyskała koncesję i szykowała się do rozpoczęcia prac.

CZYNNIKI SUKCESU

Proces udało się przeprowadzić z pozytywnym zakończeniem przede wszystkim dzięki temu, że zajmowała się nim organizacja z zewnątrz. Mieszkańcy mieli do niej zaufanie jako do grupy, która nie optuje za konkretnym rozwiązaniem, ale chce otwartego dialogu. Wynik rozmów do końca nie był znany. I choć mieszkańcy byli raczej za wydobyciem gazu, to pojawiały się różne głosy i wątpliwości wymagające wyjaśnienia. Podczas spotkań i rozmów udało się naświetlić między innymi kwestie dotyczące bezpieczeństwa wykonywania wykopów i odwiertów. Okazało się, że można kontrolować to w prosty sposób, pod warunkiem, że będą wprowadzone i przestrzegane odpowiednie procedury.

Na sukces procesu wpłynęła też pozytywna postawa firmy w stosunku do mieszkańców. Chociaż nie było pewności, że będzie ona wydobywała gaz, a zatem zarabiała na inwestycji (miała tylko koncesję na przygotowanie miejsca ewentualnego odwiertu), była otwarta na potrzeby gminy, wspierała ją pieniędzmi ze specjalnie utworzonego funduszu społecznego. O tym, co gminie jest potrzebne, mówił wójt. Przy okazji powstało coś na kształt tworzenia budżetu partycypacyjnego za pieniądze zewnętrzne. Sołtysi zgłaszali wójtowi ustalone w sołectwach potrzeby. Firma przeprowadziła długą pracę z lokalną społecznością, pozostawiając mieszkańcom decyzję, czy chce u siebie taką inwestycję, czy nie. Kierownictwo było przygotowane na to, że jeśli społeczność odmówi, prace nie zostaną rozpoczęte.

Praca z mieszkańcami, poświęcanie im czasu, wyjaśnianie wątpliwości sprawiły, że stali się oni bardziej otwarci, przygotowani do podjęcia trudnej decyzji. To także należy uznać za czynnik sukcesu. Ważny był też udział wójta we wszystkich spotkaniach i to, że osobiście na nie zapraszał. Podnosiło to rangę prowadzonych prac, podkreślało wagę całej sprawy.

Na sukces wpłynęło też komunikowanie problemów w grupie, przy jednoczesnym założeniu, że wszyscy są równi, a głos każdego ma taką samą wartość. Do sukcesu przyczyniło się także regularne informowanie mieszkańców o przebiegu prac poprzez plakaty, ulotki, stronę internetową, komunikację esemesową i e-mailową.


Tekst: Jolanta Zientek-Varga, na podstawie wizyty studyjnej w kwietniu 2014 r. oraz materiałów Pracowni Zrównoważonego Rozwoju i gminy.